czwartek, 18 lutego 2016

Od Vlada Cd Jena

Charles i mój ojciec pomogli mi dojść do królewskiego tronu. Usiadłem i rozmasowałem pierś kilkakrotnie uderzając się mocno w okolicach serca aby przywrócić mu naturalny rytm.
- Kiedy?
- Kilka dni temu.
- A ja się dopiero teraz o tym dowiaduję?- Niemal warknąłem.
- Hannibal myślał że sam to załatwi.
- Nie udało mu się.- Stwierdziłem po chwili. 
- Armię już zwołaliśmy.- Powiedział po chwili mój ojciec.
- Za godzinę wyruszamy.- Zawyrokowałem. Mój ojciec wyszedł.
- Jena, Charles zbierajcie się.- Powiedziałem i poszliśmy do zbrojowni. Tam Mortem szurał swoim łańcuchem wciąż warcząc i kłapiąc paszczą.
- Mendacium Mortem, mendacium. Pacem, satis ira. Please armis.- Powiedziałem gładząc psa po głowie.  Po chwili przyniósł dla mnie i moich dzieci zbroje. Przebraliśmy się i po godzinie wyruszyliśmy na pole bitwy. Stanęliśmy na czele armii a czarnych rumakach. Po około godzinie byliśmy na miejscu.
- Cave lupus.- Szepnąłem du ucha czarnego ogiera zostawiając go na straży stada. Wszyscy wojownicy przemienili się w wilki. Poszliśmy na pole bitwy.
- Wolfdrogu! Masz jeszcze czas. Poddaj się a nie zastosuję wobec Ciebie największej kary!- Krzyknąłem i zacząłem się rozglądać za zbuntowanym hrabią. Nie dał żadnego znaku. Unieruchomiłem za pomocą magi stu wojowników Wolfdroga i wydałem rozkazy. Po kilku minutach wilkołak leżał u moich stup.
- Czemu się buntujesz bracie?
- Wiesz dlaczego.- Warknął. Skinąłem głową na Salvusa który trzymał w ręku magiczny sztylet. Przebił serce wilkołaka a jego duch przeleciał do fiolki.
- Zostałeś skazany na wieczne życie jako duch w zakamarkach zamku królewskiego.- Powiedziałem.
- Weźcie jego ciało. Wstępny wyrok został ogłoszony. Teraz część dalsza sądu.- Powiedziałem. Po kilku następnych godzinach byliśmy w zamku.
- Jena, Charles czy chcecie wziąć udział w ogłoszeniu wyroku?
<Jena?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz