Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jena. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jena. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 kwietnia 2016

Od Jeny C.D. Vlad

-Miło cię poznać-powiedziałam, a za mną również Charles.
Chwilę spoglądała na nas poważnie, jednak po chwili uśmiechnęła się serdecznie i uściskała nas co było dość niespodziewane.
-Mnie również dzieci-była bardzo miła.
<?>

czwartek, 25 lutego 2016

Od Jeny C.D. Vlad

-Czyli miałeś też brata?-zapytałam.
-No jest coraz ciekawiej-westchnęłam.
-Tato powiedz w prost są jeszcze inni członkowie rodziny o których nie wiemy?-zapytałam razem z Cherles'em

<?>

środa, 24 lutego 2016

Od Jeny C.D. Vlad

-Tak-powiedział pewnie Charles.
-Ja też-dodałam.
Ojciec wyszedł, a ja zostałam w sali Chrlese'm. Zastanawiałam się nad słowami ojca "Wstępny wyrok został ogłoszony. Teraz część dalsza sądu..." Co to mogło znaczyć? Jest jeszcze coś gorszego niż wieczne życie jako duch?-z tego rozmysłu wyrwał mnie brat.
-Jena? Jena!-krzyknął.
-Yy... Co?-zapytałam przerywając rozmyślanie.
-O czym tak myślisz?
-A tak się zastanawiałam...-zaczęłam.
-Nad czym?
-Co to za kara...-nie zdążyłam odpowiedzieć, gdyż usłyszeliśmy wołanie.
-Zdaje się, że zaraz oboje się dowiemy-powiedział Charles i razem wyszliśmy.

<?>

czwartek, 18 lutego 2016

Od Jeny C.D. Vlad

-Tato!-krzyknęliśmy z Charlesem.
-Co mu jest?-zapytał mój brat.
-Nic mu nie będzie, reakcja na złą wiadomość-powiedział dziadek.
W między czasie Mortem wciąż szalał.
-Spokój Mortem!-krzyknęłam ostrym głosem.
Ojciec zaczął odzyskiwać przytomność, uspokoiliśmy się z bratem. Ja poszłam w kierunku psa. Warczał i patrzył jakby mnie miał zaraz zabić. Ja... no cóż nie wiem z kąd to mam, ale nigdy od kiedy odkryłam swoje moce nie bałam się niczego. Stałam patrząc na psa z spokojem. Po chwili się uspokoił i wyszedł.
Odwróciłam się i wróciłam do nich.
-Co się stało?-zapytałam wstającego ojca.

<?>

Od Jeny C.D. Vlad

-Miło mi was poznać-powiedział zdziwionym wzrokiem, ale po chwili uśmiechnął się.
-Nam również-mój brat od razu podszedł i uścisnął mu dłoń.
-Tak-powiedziałam nieśmiało podchodząc i robiąc to co Charles.

<?>

środa, 17 lutego 2016

Od Jeny C.D. Vlad

-Dziadkiem?!-niemal krzyknęliśmy z bratem.
-To my mamy dziadka?-zapytałam z niedowierzeniem.
-Tak macie i uprzedzam następne pytanie. Tak, żyje.
-To przedstaw nam go-dodał Charles.
-No, popieram-potwierdziłam słowa brata-Chyba, że jest jakaś ważna sprawa?

<?>

Od Jeny C.D. Vlad

-Popieram. Skoro nie krzywdzisz niewinnych-wzruszyłam ramionami i uśmiechnęłam się.
-Nawet chętnie ci pomogę jak będziesz chciał-dodałam.

<?>

(sory b.v.)

Od Jeny C.D. Vlad

-Jesteś pewny, że chcesz być jednym z nas?-zapytałam.
-Tak-odpowiedział pewnie z uśmiechem.
-To do dzieła-uśmiechnęłam się.
Ojciec wziął trochę swojej krwi i po chwili było już po sprawie.
-I kiedy zmienię się?-zapytał z zaciekawieniem Charles.
-No jeśli dobrze zrozumiałam to już jesteś wilkołakiem-powiedziałam zadowolona.
-Hmm?
-Po prostu się skup, patrz-powiedziałam po czym zmieniłam się w wilka.
-Proste dawaj braciszku-pociągnęłam go za rękaw.
Zaśmiał się po czym przemienił się w wilka.
 
-No, no nieźle-powiedziałam uśmiechając się.

<?>

wtorek, 16 lutego 2016

Od Jeny C.D. Vlad

-Też was kocham-powiedziałam po czym potwierdził to Charles.
Siedzieliśmy tak chwilę po czym przyszła mi na myśl jedna rzecz.
-To co teraz będzie?-zapytałam nagle.
-Co masz na myśli?-zapytał ojciec.
-No jesteś łowcą wilkołaków, a my nimi?-zapytałam niepewnie.

<?>

Od Jeny C.D. Vlad

Szliśmy całą czwórką, jednak po chwili usłyszałam rozmowę między moim bratem i naszym ojcem.
-Chyba muszą sobie porozmawiać we dwoje-pomyślałam i zwolniłam kroku. Postanowiła zawrócić i poczekać przed domem Charles'a. Hmmm... ale chyba o czymś zapomniałam odwróciłam się i dosłownie wpadłam na Stefana.
-Sory-powiedziałam krótko i go wyminęłam, jednak on złapał mnie za rękę.
-Nie szkodzi, jeśli o mnie chodzi możesz tak częściej na mnie wpadać-uśmiechnął się.
-Eee... Nie dzięki?-powiedziałam i wyrwałam się z jego ręki.
-Ale, jesteś pewna...-nie dokończył.
-TAK, owszem-powiedziałam już z lekka poirytowana i poszłam spokojnie w stronę mojego celu.
-No wiesz...-dogonił mnie, a ja wzdychnęłam.
-Co..?-powiedziałam.
-Nie różnimy się tak bardzo...
-Czyżby?-zapytałam od niechcenia.
-Oboje mamy coś z wilkołaka-powiedział i zbliżył się.
-Interesujące, ale co z tego?-zapytałam gdy już opierając się o ścianę budynku.
-No wiesz...-uśmiechnął się opierając się jedną ręką o budynek a drugą chwytając moje przed ramię gdzie miałam bliznę.
-Dobra dosyć!-no i mnie zdenerwowałam...
-Słuchaj widzisz tą bliznę?! Nie bez powodu jest tu ten napis, jestem zdolna do wielu rzeczy!-zdenerwowałam się i dałam mu z liścia po czym weszłam do środka i usiadłam na krześle. Po chwili wrócili Charles z ojcem i zobaczyli mnie siedzącą na krześle i Stefana przy ścianie z czerwonym policzkiem.

<?>

Od Jeny C.D. Vlad

-Tato nic ci nie jest?-rzuciłam się w ich stronę.
-Nie jest źle-odpowiedział chwytając się za ramię.
-No widzę...-powiedziałam po czym razem z Charlesem zabraliśmy do jego domu. Nie powiem miał tam całkiem fajnie, jednak atmosfer psuła masa broni i naboi ze srebra. Czułam się trochę nieswojo, ale pomogłam opatrzyć ojca. Zaczęliśmy rozmawiać było...miło i prawie zapomniałam, że znajduję się w domu łowców wilkołaków. No, ale po chwili wparowała po raz drugi kobieta tym razem z towarzyszem i zaczęli celować w naszym kierunku. Pod wpływem zaskoczenia zmieniłam się w wilka i zaczęłam warczeć, jednak przede mną stanął zasłaniając mnie Charles.
-Co ty robisz?-powiedziała kobieta.
-Bronisz wilkołaków?! Oszalałeś?-dodał jej towarzysz.
-Nie broni rodziny!-warknęłam poirytowana zmieniając się w swoją ludzką postać.
-Że, co?!-krzyknęli opuszczając bronie.
-No to popsułaś niespodziankę siostrzyczko-westchnął Charles.
-No niestety tak mam-wróciłam na swoje miejsce.
-Siostrzyczko? Charles masz nam kilka spraw do wyjaśnienia!

<?>

Od Jeny C.D. Vlad

-Nie myślałeś może o tym żeby z nim porozmawiać?-zapytałam patrząc w stronę brata.
-Myślałem wiele razy.
-Może warto by było spróbować?
-Nie jestem pewny, wiesz nie codziennie dowiaduje się, że jest się synem wilkołaka-powiedział.
-Taa...-popatrzyłam ironicznie.
-Ja, zareagowałam pozytwynie. Ale wiesz, przemyśl to-uśmiechnęłam się odchodząc po cichu.

Tato?

poniedziałek, 15 lutego 2016

Od Jeny C.D. Vlad

-Więc tak to było-powiedziałam uśmiechając się lekko.
-Później już wiesz jak było-dodał po chwili.
-Tak, wiem-z uśmiechem wstałam patrząc na zachód słońca.
-Już późno, czas wracać do zamku-powiedział wstając.
-Ok-powiedziałam krótko i wróciliśmy do zamku, po czym udałam się do swojej komnaty i zmęczona wrażeniami usnęłam.

niedziela, 14 lutego 2016

Od Jeny C.D. Vlad

-Tak to moja ma-ciotka-powiedziałam.
-Anna?-zapytał ojciec po chwili namysłu.
-Tak, siostra mamy wychowała mnie-uśmiechnęłam się słabo.
-Dlaczego nazwała cię Arturem?-zapytałam po chwili.
-To moje imię w postaci ludzkiej.
-Rozumiem.
Spędziłam jeszcze trochę czasu z ojcem i siedząc nad jeziorem zapytałam.
-Opowiesz coś o mamię?-wypaliłam niespodziewanie.

Tato?

Od Jeny C.D. Vlad

-Rozumiem-powiedziałam krótko.
Panowała chwila ciszy.
-Może pójdziemy na polowanie?-zapytałam.
-Tak czemu nie-powiedział.
-Prowadź-uśmiechnęłam się
Tato?

<wenus brakus na dzisiaj>

Od Jeny C.D. Vlad

-Mam brata?-zaskoczył mnie to. Właśnie znalazłam ojca, a teraz brata?
-Tak.
-A mam więcej rodzeństwa?-na to pytanie zrobił zmieszaną minę.
-Ok, nie wnikam-zaśmiałam się.
-Więc, moim bratem jest łowca wilkołaków,gdzie ja jego siostra i ty jego ojciec jeteśmy wilkołakami?-skinął głową-zapowiada się ciekawie...
Poszliśmy jak zwyczajni ludzie do wioski, gdzie stojąc przy wejściu do wioski zastaliśmy Charles'a i jego towarzyszy. Po chwili poszliśmy na plac gdzie leżał przykuty do ziemi wilkołak.
Staliśmy razem z ojcem patrząc na niego i po chwili nadszedł Charles.
-Zabiją go-powiedziałam szeptem.

Tato?

Od Jeny C.D. Vlad

-Czyli ty żyjesz?-powiedziałam wesołym głosem i odwzajemniłam uścisk.
-Na to wygląda, ale ważne, że ty też.
-Nie wierze tak długo się nad tym zastanawiałam odkąd Katelyn mi powiedziała prawdę o moim pochodzeniu!-cieszyłam się.
-To opowiedz może co się działo jak mnie nie było?-ostatnie trzy słowa powiedział smutno.
-Ee... Nie wiele zwyczajne życie... w większości-odpowiedziałam.
-A ta blizna?-zapytał wskazując na rękę.
-Wtedy straciłam Katelyn-powiedziałam smutno.
-A może nie chcesz o tym mówić?
-Nie, w sumie mogę-zaczęłam opowiadać <historia>.

Vlad?

Od Jeny C.D. Vladymir

-Moja matka miała na imię Annabeth-powiedziałam.
Vladymir popatrzył na mnie zdziwionym wzrokiem.
-Coś nie tak?-zapytałam.
-M-moja żona nazywała się Annabeth...-odpowiedział po chwili.
Zerwałam się na równe nogi, czy to możliwe żeby to był przypadek? Wątpie...
-Jesteś moim ojcem?-zapytałam niepewnie.

Vladymir?

Od Jeny

Niedawno przyłączyłam się do sfory. Jest tu miło i niedaleko mojej starej wioski. Często chodzę tam odwiedzać grób mojej siostry, znaczy kuzynki, eh...sama nie wiem. Minęły już dwa lata, a ja nadal nie wiem skąd się wzięłam. Z tak dobijającymi myślami poszłam zajrzeć do mojej rodziny nie widziałam ich od ponad roku. Schowana za pobliskim drzewami zauważyłam "matkę" idącą do domu, gdzie najwyraźniej odbywało się przyjęcie. Czym było spowodowane? Musiałam się dowiedzieć. Zakradłam się pod uchylone okno i usłyszałam... płacz dziecka? Moja matka miała syna? Nie wierzyłam, że tak szybko postanowili zastąpić mnie i Kate... jednak po chwili usłyszałam:
-Tak, bardzo za nimi tęsknie-zaczęła łamiącym się głosem Anna.
-Pamiętam jak obie były takie małe, nie wierze, że nie żyją-ropzłakała się po czym przytuliła ją jej przyjaciółka Mary.
-A jednak-uśmiechnęłam się przez szkliste oczy i udałam do sfory.
Gdy byłam już na terenach sfory usiadłam na kamieniu zmieniając się w wilka. W dalszym ciągu zastanawiałam się nad swoim życiem po chwili usłyszałam kroki. Szybko się odwróciłam i wyszczerzyłam kły, jednak zobaczyłam alfę sfory Vladymira.
-Witaj-powiedziałam uspakajając się.

Vladymir?