wtorek, 16 lutego 2016

Od Jeny C.D. Vlad

Szliśmy całą czwórką, jednak po chwili usłyszałam rozmowę między moim bratem i naszym ojcem.
-Chyba muszą sobie porozmawiać we dwoje-pomyślałam i zwolniłam kroku. Postanowiła zawrócić i poczekać przed domem Charles'a. Hmmm... ale chyba o czymś zapomniałam odwróciłam się i dosłownie wpadłam na Stefana.
-Sory-powiedziałam krótko i go wyminęłam, jednak on złapał mnie za rękę.
-Nie szkodzi, jeśli o mnie chodzi możesz tak częściej na mnie wpadać-uśmiechnął się.
-Eee... Nie dzięki?-powiedziałam i wyrwałam się z jego ręki.
-Ale, jesteś pewna...-nie dokończył.
-TAK, owszem-powiedziałam już z lekka poirytowana i poszłam spokojnie w stronę mojego celu.
-No wiesz...-dogonił mnie, a ja wzdychnęłam.
-Co..?-powiedziałam.
-Nie różnimy się tak bardzo...
-Czyżby?-zapytałam od niechcenia.
-Oboje mamy coś z wilkołaka-powiedział i zbliżył się.
-Interesujące, ale co z tego?-zapytałam gdy już opierając się o ścianę budynku.
-No wiesz...-uśmiechnął się opierając się jedną ręką o budynek a drugą chwytając moje przed ramię gdzie miałam bliznę.
-Dobra dosyć!-no i mnie zdenerwowałam...
-Słuchaj widzisz tą bliznę?! Nie bez powodu jest tu ten napis, jestem zdolna do wielu rzeczy!-zdenerwowałam się i dałam mu z liścia po czym weszłam do środka i usiadłam na krześle. Po chwili wrócili Charles z ojcem i zobaczyli mnie siedzącą na krześle i Stefana przy ścianie z czerwonym policzkiem.

<?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz