- Nic się nie stało.- Powiedziałam i podałam mu w kielichu wodę.
- Dziękuję Ci.- Powiedział po chwili. Uśmiechnęłam się tylko i wyszłam. Rano poszłam uzbierać ziół. Nagle z krzaków wyskoczył jakiś wilkołak i złapał mnie za przeguby.
- Teraz pójdziesz ze mną.- Warknął.
- Pomocy! Ratunku!- Wrzasnęłam.
<Vlad?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz