-Tak-odpowiedział pewnie z uśmiechem.
-To do dzieła-uśmiechnęłam się.
Ojciec wziął trochę swojej krwi i po chwili było już po sprawie.
-I kiedy zmienię się?-zapytał z zaciekawieniem Charles.
-No jeśli dobrze zrozumiałam to już jesteś wilkołakiem-powiedziałam zadowolona.
-Hmm?
-Po prostu się skup, patrz-powiedziałam po czym zmieniłam się w wilka.
-Proste dawaj braciszku-pociągnęłam go za rękaw.
Zaśmiał się po czym przemienił się w wilka.
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz