Położyłem się na łóżku. Jak co nocy rozciągnąłem zaklęcie dzięki któremu nikt nie mógł usłyszeć tego co się działo pod ochronną kopułą. Miało to jednak jedną wadę. Najmniejszą powierzchnią jaką można było zabezpieczyć taką powłoką były 2 pokoje. Kiedy to zrobiłem zasnąłem. Jednak znowu nawiedzały mnie we śnie błędy mojej młodości. Obudziłem się niemal jak każdej nocy z krzykiem. Jednak coś było inaczej. Obok mnie siedziała Anna trzymając dłoń na moim ramieniu.
- Przepraszam że Cię obudziłem.- Powiedziałem cicho.
<Anna?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz