czwartek, 25 lutego 2016

Od Vlada CD Anna

Przechadzałem się po lesie kiedy usłyszałem krzyk Anny. Pobiegłem w jego kierunku. Zobaczyłem ją szarpiącą się z jakimś wilkołakiem. Podbiegłem do nich. Wilkołak nie miał zamiaru jej zostawić. Zaczęliśmy walkę. Przeciwnik rozorał mi twarz pazurami. Walczyliśmy około 10 minut. Pazury przeciwnika dotkliwie mnie raniły. W pewnym momencie jednak zadałem mu śmiertelny cios.
- Nic Ci nie jest?- Zapytałem. Anna pokręciła przecząco głową. Nagle poczułem palący ból w udzie a potem w piersi. Spojrzałem na te miejsca i zobaczyłem bełt. Pociągnąłem Annę za sobą uciekając przed nieznanym przeciwnikiem. Zatrzymaliśmy się dopiero w zamku. Wtedy padłem na ziemię.
< Anna?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz