środa, 6 kwietnia 2016

Od Charlesa Cd Jena

Spojrzałem na babkę.
- Opiekowałaś się mną... Ty i ojciec...- Wyjąkałem cicho.
- Charles o czym ty mówisz?- Zapytała Jena.
- Ojciec i babka zawsze nad nami czuwali. Nigdy nas nie opuścili.
<Jena?>

Od Jeny C.D. Vlad

-Miło cię poznać-powiedziałam, a za mną również Charles.
Chwilę spoglądała na nas poważnie, jednak po chwili uśmiechnęła się serdecznie i uściskała nas co było dość niespodziewane.
-Mnie również dzieci-była bardzo miła.
<?>

piątek, 26 lutego 2016

Od Anny Cd Vlad

- Vlad!- Krzyknęłam niemal. Złapałam go pod ramię i zaprowadziłam go do jego komnaty. Położyłam go na łóżku i zaczęłam tamować krwawienie. Pobiegłam do skrzydła szpitalnego po bandaże. Kiedy wróciłam Vlad usiłował wyrwać bełt z piersi.
- Zostaw bo się wykrwawisz!- Krzyknęłam.
- Muszę...- Wychrypiał i wyrwał bełt. Podbiegła do niego lecz on uniósł rękę nad raną i wypowiedział kilka niezrozumiałych słów a rana się zasklepiła. Po chwili jednak znowu stracił przytomność.
<Vlad?>

czwartek, 25 lutego 2016

Od Vlada CD Anna

Przechadzałem się po lesie kiedy usłyszałem krzyk Anny. Pobiegłem w jego kierunku. Zobaczyłem ją szarpiącą się z jakimś wilkołakiem. Podbiegłem do nich. Wilkołak nie miał zamiaru jej zostawić. Zaczęliśmy walkę. Przeciwnik rozorał mi twarz pazurami. Walczyliśmy około 10 minut. Pazury przeciwnika dotkliwie mnie raniły. W pewnym momencie jednak zadałem mu śmiertelny cios.
- Nic Ci nie jest?- Zapytałem. Anna pokręciła przecząco głową. Nagle poczułem palący ból w udzie a potem w piersi. Spojrzałem na te miejsca i zobaczyłem bełt. Pociągnąłem Annę za sobą uciekając przed nieznanym przeciwnikiem. Zatrzymaliśmy się dopiero w zamku. Wtedy padłem na ziemię.
< Anna?>

Od Anny Cd Vlad

- Nic się nie stało.- Powiedziałam i podałam mu w kielichu wodę.
- Dziękuję Ci.- Powiedział po chwili. Uśmiechnęłam się tylko i wyszłam. Rano poszłam uzbierać ziół. Nagle z krzaków wyskoczył jakiś wilkołak i złapał mnie za przeguby.
- Teraz pójdziesz ze mną.- Warknął.
- Pomocy! Ratunku!- Wrzasnęłam.
<Vlad?>

Od Vlada Cd Anna

Położyłem się na łóżku. Jak co nocy rozciągnąłem zaklęcie dzięki któremu nikt nie mógł usłyszeć tego co się działo pod ochronną kopułą. Miało to jednak jedną wadę. Najmniejszą powierzchnią jaką można było zabezpieczyć taką powłoką były 2 pokoje. Kiedy to zrobiłem zasnąłem. Jednak znowu nawiedzały mnie we śnie błędy mojej młodości.  Obudziłem się niemal jak każdej nocy z krzykiem. Jednak coś było inaczej.  Obok mnie siedziała Anna trzymając dłoń na moim ramieniu. 
- Przepraszam że Cię obudziłem.- Powiedziałem cicho.
<Anna?>

Od Vlada Cd Jena

Uśmiechnąłem się lekko.
- Żeby wam opowiedzieć o wszystkich członkach naszej rodziny musiał bym to robić przez miesiąc i to bez chwili przerwy.  Przez wiele lat życia mój ojciec miał wiele dzieci ale dopiero ja byłem zdolny do odziedziczenia tronu. Wolfdrog był synem poprzedniej małżonki mojego ojca. Był zaledwie rok starszy ode mnie. W dzieciństwie byliśmy sobie niezwykle bliscy. Jednak coś się stało i się zmienił stał się, stał zatwardziałym okrutnikiem jakim go widzieliście.- Powiedziałem ale  nagle poczułem zmianę atmosfery. Uśmiechnąłem się.
- Chodźcie musicie kogoś poznać.- Powiedziałem. Poszliśmy kawałek kiedy zobaczyłem matkę. Podbiegłem do niej.
- Cześć mamo.- Powiedziałem obejmując ją.
- Cześć synku.- Powiedziała z uśmiechem.
- Muszę ci kogoś przedstawić.- Powiedziałem i podszedłem do dzieci.
- To Charles i Jena. Twoje wnuki.- Powiedziałem.
<Jena?>